OLGIERD TYBINKOWSKI FOTOGRAF ŚLUBNy CZĘSTOCHOWA ŚLĄSK

gp-0

Hej! Przed Wami kolejna historia. Będzie przygoda, ale o tym za chwilę.

Oto Gosia i Patryk – Para Młoda.

Z Gosią poznałem się jakieś 20 lat temu w pierwszej klasie podstawówki. Czyli dość dawno. Po skończeniu szkoły podstawowej każde obrało inny kierunek i kontakt bezpośredni zanikł. Aż do dnia, w którym Gosia napisała do mnie, że będzie ślub. Jej ślub. I że bardzo by chciała bym to ja był fotografem podczas tej uroczystości. Oczywiście się zgodziłem i zaprosiłem na kawę, pogaduchy i spotkanie żeby sobie wszystko na spokojnie omówić. Ustaliliśmy czas i miejsce akcji i ustaliliśmy, że ma nie być pleneru. Gosia z Patrykiem na co dzień mieszkają za granicą i woleliby jednak czas wolny po weselu przeznaczyć na jakąś wycieczkę. Pomyślałem: szkoda, ale OK. Wszystko dopięliśmy i pozostało jedynie czekać na wrzesień.

Oczywiście przez tych kilka miesięcy zapomnieliśmy, że miało nie być pleneru i zaproponowałem wyjazdowy. Oni wrócą do siebie, a ja przylecę do nich do Holandii i pojedziemy do Amsterdamu. W trakcie rozmowy wyszło, że może jednak Belgia i Brugia lub Antwerpia. Miasta ponoć dużo ładniejsze. Chyba oboje zapomnieliśmy na co się umawialiśmy 🙂 Ja się zgodziłem, młodzi też i tak powstał plan wyjazdu na 3 dni w odwiedziny do kraju tulipanów.

Oczywiście najpierw odbył się ślub i wesele, jasna sprawa. Sala w podcieniach Filharmonii Częstochowskiej. Niby mało weselna, ale bardzo się ucieszyłem z tego faktu. Bardzo przyjemna do pracy. A że goście się nie obijali, to wyszło z tego super przyjęcie. Tradycyjne tańce, szaleństwa parkietowe. Mix muzyczny dla każdego. Super. Cały dzień przebiegał w idealnym rytmie i wszystko układało się jak powinno aż do samego końca. Uwielbiam swoją pracę! 🙂

Zaplanowaliśmy, że Patryk odbierze mnie z lotniska i w piątek skoczymy wszyscy do Amsterdamu, pospacerować w luźnym stroju, a ja będę w tzw. międzyczasie robił zdjęcia. Niepozowane, na relaksie, swobodne. Sobota za to miała być dniem dla Brugii, a niedziela wypoczynkiem. No i wszystko byłoby pięknie, gdyby nie fakt, że przy wejściu na lotnisko zorientowałem się, że portfel z dokumentami został w domu. Długo nie myśląc zakupiłem bilet na sobotę (Gosia, przepraszam za pobudkę) i straciłem tylko jeden dzień. Nie wiem jak to się mogło stać. Strasznie żałuję wycieczki do Amsterdamu, ale jeszcze go zobaczę, tak sobie zapowiedziałem 🙂

Najważniejsza była dla nas Brugia! Patryk, jak ustaliliśmy, odebrał mnie z lotniska w sobotę. Pojechaliśmy po Gosię i Patryka mamę, która akurat ich odwiedziła, zjedliśmy śniadanie i AHOJ PRZYGODO, wyruszyliśmy autostradą do Begii. W końcu upragniona Brugia – przepiękne miasto. Zwana Flamandzką Wenecją. W tak ładnym miejscu to chyba jeszcze nie byłem i aż zaniemówiłem z wrażenia. Cudowne uliczki, kanały, sklepy z czekoladą, frytkami, ozdobami świątecznymi (we wrześniu!!!) i całą masą innych zachwycających rzeczy. Udało nam się sprawnie w kilka godzin zrobić sesję i pozwiedzaliśmy przy okazji odrobinę. Mieliśmy nawet wiśnióweczkę na rozgrzanie, gdyż pogoda we wrześniu w Belgii już nie jest zbyt łaskawa. 😉 Gdy zapadł zmrok udaliśmy się już w drogę powrotną, choć zostałoby się jeszcze trochę dłużej. Może innym razem.

W drodze powrotnej wykiełkował pomysł żeby w niedzielę pojechać do Hagi na plażę na wschód słońca. Strasznie się zajaraliśmy tym pomysłem. Ale o godzinie 00:30 uświadomiliśmy sobie, że jesteśmy padnięci i raczej nie wstaniemy tak wcześnie. Sobota nam wystarczyła w zupełności, plan wypalił. I tak oto z planów na brak pleneru powstała sesja w Brugii. Bardzo się cieszę, że wszystko (nie licząc piątku) wypaliło i jeszcze przed świętami Gosia z Patrykiem mogli się cieszyć z pamiątki w postaci ślicznego beżowego zamszowego albumu 🙂

Dziękuję za zaufanie i przenocowanie mnie na (muszę przyznać) wygodnej kanapie. Pizza też była świetna 🙂 Do zobaczenia w przyszłości, polecam się.

gp-album-1 gp-album-5 gp-album-6 gp-album-8 gp-album-8-1 gp-album-11 gp-album-11-1 gp-album-12 gp-album-15 gp-album-16 gp-album-17 gp-album-18 gp-album-19 gp-album-19-1 gp-album-20 gp-album-21 gp-album-22 gp-album-23 gp-album-24 gp-album-25 gp-album-26 gp-album-27 gp-album-28 gp-album-29 gp-album-29-1 gp-album-30 gp-album-31 gp-album-34 gp-album-35 gp-album-35-1 gp-album-36 gp-album-37 gp-album-38 gp-album-39 gp-album-40 gp-album-41 gp-album-42 gp-album-43 gp-album-44 gp-album-45 gp-album-46 gp-album-47 gp-album-47-1 gp-album-48 gp-album-49 gp-album-50 gp-album-51 gp-album-52 gp-album-53 gp-album-54 gp-album-55 gp-album-56 gp-album-57 gp-album-58 gp-album-59 gp-album-60 gp-album-61 gp-album-62 gp-album-63 gp-album-64 gp-album-65 gp-album-66 gp-album-67 gp-album-69 gp-album-70 gp-album-71 gp-album-72 gp-album-73 gp-album-74 gp-album-75 gp-album-76 gp-album-77 gp-album-78 gp-album-79 gp-album-80 gp-album-81 gp-album-82 gp-album-83 gp-album-84 gp-album-85 gp-album-86 gp-album-87 gp-album-88 gp-album-89 gp-album-90 gp-album-91 gp-album-92 gp-album-93 gp-album-94 gp-album-95 gp-album-96 gp-album-97 gp-album-98 gp-album-99 gp-album-100 gp-album-101 gp-album-102 gp-album-103 gp-album-104 gp-album-105 gp-album-106 gp-album-107 gp-album-108 gp-album-109 gp-album-110 gp-album-111 gp-album-112 gp-album-113 gp-album-114 gp-album-115 gp-plener-1 gp-plener-2 gp-plener-3 gp-plener-4 gp-plener-5 gp-plener-6 gp-plener-7 gp-plener-8 gp-plener-9 gp-plener-10 gp-plener-10-1 gp-plener-11 gp-plener-12 gp-plener-13 gp-plener-14 gp-plener-15 gp-plener-16 gp-plener-17 gp-plener-20 gp-plener-21 gp-plener-22 gp-plener-23 gp-plener-24 gp-plener-25 gp-plener-26 gp-plener-27 gp-plener-28 gp-plener-29 gp-plener-29-1 gp-plener-30 gp-plener-31 gp-plener-33 gp-plener-33-1 gp-plener-34 gp-plener-35