slub w plenerze stara kruszarnia

Letni ślub w plenerze Stara Kruszarnia | Wesele Złoty Stok | A+A

Ala & Olek oraz ich zwariowane wesele w Starej Kruszarni

slub w plenerze stara kruszarnia

Ślub w plenerze Stara Kruszarnia

Czy ślub w plenerze to dobry pomysł? Nie, to cudowny pomysł. Zwłaszcza, gdy otoczenie jest tak niesamowite, jak Stara Kruszarnia w Złotym Stoku na Dolnym Śląsku. Miejsce magiczne, z bardzo przyjemnie zaaranżowanym miejscem na ceremonię.

Tu wszystko musiało się udać, i tak właśnie było.

Stara Kruszarnia to miejsce absolutnie wyjątkowe. Ta postindustrialna przestrzeń zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Jest to budynek, który niegdyś służył do kruszenia urobku pochodzącego z sąsiadującej z obecną restauracją kopalni. Na 2 piętrach znajduje się strefa relaksu oraz sala z parkietem oraz miejscem dla gości. Znajdujący się na tyłach las tworzy naturalne miejsce na ceremonię, ale także pozwala odpocząć od szaleństw parkietowych. Baldachimy, hamaki, lampeczki, mega klimatyczne miejsce. Sama restauracja to ceglana piękność. I gdy doceniasz starą architekturę, industrialne smaczki pełne historii, zakochasz się w tym miejscu od pierwszego wejrzenia, jak ja.

Industrialne wesele w Starej Kruszarni w Złotym Stoku

Gdy Ala i Olek odezwali się do mnie zdradzając szczegóły swojego planowanego ślubu, oczy zaświeciły mi się dość mocno. Zgadzało się wszystko: oni, wspaniali goście, genialna Stara Kruszarnia. Nawet pogoda, choć ta postanowiła przypomnieć o tym, jak potrafi wyglądać polskie lato. Ale po kolei…. Do Złotego stoku pojechałem już w piątek. Gdy droga przekracza 3h, wole mieć zapas czasu na ewentualne niespodzianki. Późnym wieczorem spotkałem się z Olkiem i paroma kumplami na piwku, pogawędkach i już wiedziałem, że nazajutrz będzie dobrze, ale nie mogłem się spodziewać, że będzie aż tak epicko. Ekipa była mi w większości znana, ponieważ z młodymi poznaliśmy się na ślubie Oli i Maćka jakiś czas temu. Efekt motyla i polecenie zadziałały, co bardzo mnie cieszy.

Przygotowania do ślubu Stara Kruszarnia

Już same przygotowania zasługują na osobną opowieść, ale w wielkim skrócie było tak… Najbliżsi znajomi oraz rodzina zakwaterowani byli w miejscu, tuż obok restauracji. I to dawało mi niesamowite pole do działania, ponieważ na korytarzach było aż gęsto od ludzi. Jedni prasowali, inni popijali Mumelmanna, dziewczyny miały robione mejkapy i fryzury, kolejni goście kwaterowali się w budynku, jeszcze inni opiekowali się suczką młodych (lekko zdezorientowana, ale dzielnie trzymała fason), ktoś robił kawę, a jeszcze ktoś inny dbał o muzykę. Nigdy nie mieszkałem w akademiku, ale domyślam się, że tak właśnie musi tam być – piętrowe łóżka i człowiek na człowieku, niekończąca się impreza.

Chaos w czystej postaci. Myślałem, że widziałem już wiele, ale takich przygotowań Pana Młodego jeszcze nie, o czym przekonacie się później. Poranek idealny.

Ślub i wesele w Starej Kruszarni

Wspominałem o tym, iż temperatura nie była naszym sprzymierzeńcem ? Jeśli nie, to pewnie już zdążyliście się domyślić, że było mega gorąco. Na szczęście miejsce przeznaczone na ceremonię, znajdujące się na tyłach restauracji było niemalże w całości zacienione i prezentowało się obłędnie. Chyba najbardziej klimatyczne miejsce ślubu w plenerze, w jakim byłem.

Ceremonia poszła sprawnie i oczywiście nie obyło się bez wzruszeń. Dziewczyny płakały, panowie pewnie też, ale skrzętnie ukrywali ten fakt za przeciwsłonecznymi okularami. Była masa uśmiechów, miłych słów, czułych gestów i dało się wyczuć, iż przyjęcie będzie niezwykle energiczne. Nie myliłem się. Istna petarda. Zdecydowany TOP imprezowy, jaki miałem przyjemność fotografować. Parkiet pełny był niemal cały czas, ale działo się wiele także poza nim. DJ dbał o to, by nikt nie wyszedł z wesela z poczuciem, że była nuda. Gości natomiast nie trzeba było namawiać do tańczenia. Impreza od początku weszła na wysokie obroty i nie schodziła z nich do samego końca.

Po oczepinach spakowałem sprzęt i dołączyłem do młodych na parkiecie. Pomimo zmęczenia, które mi towarzyszyło po całym intensywnym dniu, nie mogłem odmówić Parze Młodej i jej gościom i zwyczajnie pójść spać. Ba! Nie chciałem. Taka to jest ekipa. <3

DJ: DJ White

Makeup: Basmilia

Hair: Iwona Kulesza

Bar: Oryginalny Bar

Słodki stół: Torty Małgosi

Suknia ślubna Pani Młodej: Tesoro Si

Garnitur Pana Młodego: Bytom

Zapraszam do oglądania!

Chcesz poznać szczegóły dotyczące fotografowania swojego ślubu? Napisz do mnie.

2 komentarze

Komentarze

Sprawdź instagram!